POWIAT WROCŁAWSKI W OBIEKTYWIE MŁODZIEŻY - tura wiosenna

 POWIAT WROCŁAWSKI W OBIEKTYWIE MŁODZIEŻY 

tura wiosenna

18.06.2022


W dniu 18 czerwca odbyła się pierwsza tura bezpłatnych warsztatów fotograficznych dla młodzieży 12-18 lat. Warsztaty odbyły się dla dwóch grup, w dwóch różnych lokalizacjach - Nadolicach Wielkich w gm. Czernica oraz w Szczodrem gm. Długołęka. Obie grupy przeszły historycznymi trasami wybranych miejsc i oprócz lekcji fotografii usłyszeli niezwykłe historie odwiedzanych miejsc.

Zapraszamy do galerii zdjęć wykonanych przez uczestników warsztatów a także do udziału w drugiej części warsztatów, które odbędą się 24 września w gminach Kąty Wrocławskie oraz Sobótka.

NADOLICE WIELKIE

Nadolice Wielkie, wcześniej Nadlic (1250 r.) Magnum Nadlicz (1291 r.), Nadlicz alias Wyslanowicz (1368 r.), Groß Nädlitz (1845 r.), aż w okresie II wojny światowej - Nädlingen (1936-1945), pełniły nieprzerwanie w okresie od VII do XII w. rolę osady produkcyjnej. Pierwszym właścicielem wsi był klasztor Augustianów N.M.P. na Piasku, a zaraz potem książęta wrocławscy, a po nich niemieccy mieszczanie i baronowie. Nadolice Wielkie podlegały parafiom: katolickiej w Gajkowie i ewangelickiej na Swojcu. W 1861 r. powstała parafia protestancka, obejmująca znaczną ilość wsi obecnej gminy. Powstała tam także szkoła, która wzmiankowana jest już w 1795 r. W XV i XVI w. kwitło tutaj rybołówstwo w Widawie. W 1845 r. wzmiankowano w Nadolicach dwór, folwark Schűslitz zwany Műschelen, który częściowo wciąż można w Nadolicach obejrzeć (dziś jest to dom mieszkalny). W 1880 w Nadolicach pojawiła się także fabryka drożdży, browar i gorzelnia. 

 

Zespół Pałacowo - folwarczny Schűslitz

Pałac zachował się do dzisiaj. W 1894 roku należący do Augusta Trögera majątek w Nadolicach Wielkich wraz z folwarkiem liczyły 450ha, w tym 346ha pól uprawnych, 60ha łąk, 40ha lasów, 2ha pastwisk, 2ha dróg, podwórzy gospodarczych i innych użytków. Według księgi adresowej z 1912 roku posiadłość była już własnością majora Paula Trögera a jej powierzchnia wynosiła 450ha, w tym 366ha pól uprawnych, 45ha łąk, 30ha lasów, 2ha stawów, 3ha parku i ogrodu, 4ha dróg, podwórzy gospodarczych i innych użytków. Na terenie folwarku znajował się browar. Po 1945 roku majątek przejęło państwo polskie. Losy posiadłości w kolejnych dekadach nie są znane. Zapewne folwark przekwalifikowano na jakiś państwowy zakład rolny. Dwór zmieniono w wielorodzinny budynek mieszkalny, jakim pozostał do dzisiaj. Zabudowania gospodarcze folwarku zostały w większości wyburzone. Obecnie układ przestrzenny posiadłości jest dosyć kuriozalny. Wokół dworu zachowały się skromne resztki parku, a dalej na dziedzińcu folwarcznym wśród resztek zabudowy gospodarczej wyrosło osiedle jednorodzinnych domków zbudowane przez jakiegoś dewelopera.

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Leonard Jasic

Mural

Został wykonany i zaprojektowany przez studentów III roku Grafiki Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Praca inspirowana twórczością Józefa Hałasa, wybitnego polskiego malarza, związanego z wrocławską ASP. W 2021 roku przypada 50. rocznica powstania słynnego dzieła artysty pt. „Malarstwo na śniegu”, którego proces tworzenia został zarejestrowany na taśmie filmowej z dachu uczelni przy pl. Polskim we Wrocławiu. W 1971 roku grupa studentów według wskazówek malarza stworzyła na śniegu wielkoformatowy kolorowy obraz, którego ramą stała się Odra, budynek ASP oraz alejki nadodrzańskiego bulwaru. Samo dzieło choć miało charakter nietrwały (odwilż je unicestwiła), dzięki uwiecznieniu procesu twórczego zaliczane jest do awangardy polskiego video-artu. Pięćdziesiąt lat po powstaniu tego dzieła grupa studentów wrocławskiej ASP namalowała na ceglanym ogrodzeniu w Nadolicach Wielkich pracę nawiązującą do twórczości Józefa Hałasa, który przez większość swego życia malował krajobrazy. Artysta nie przedstawiał natury realistycznie, bardziej interesowała go aluzyjność, uogólnienie, uniwersalność, co prowadziło do form abstrakcyjnych. Na murze w Nadolicach pojawił się „krajobraz” stworzony z przenikających się figur geometrycznych, kolorowych kół, kwadratów i trójkątów, rombów oraz regularnych białych kresek nadających rytm obrazowi.

 

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Leonard Jasic

Fot. Laura Kosińska

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Kościół Rzymskokatolicki pw Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Kościół powstał w latach 1847-1849 jako kościół protestancki, wg projektu inspektora budowlanego Zahna. Świątynia wybudowana w stylu neoromańskim, nosi obecnie wezwanie Matki Bożej Różańcowej. W 1862 roku zakończono przebudowę kościoła, w czasie której dostawiono do niego wieżę. Boczne drzwi są oryginalne z czasów budowy kościoła. Obiekt widnieje w rejestrze zabytków od 1965 r.

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Fot. Zuzanna Kus

Park Pokoju

Jeden z czterech w Europie Parków Pokoju. Park Pokoju i cmentarz w Nadolicach Wielkich zaczęto budować w 1998 r. Początek temu przedsięwzięciu dało porozumienie zawarte w 1989 r. pomiędzy premierem Tadeuszem Mazowieckim i kanclerzem Helmutem Kohlem. Przewidywał to również traktat o dobrym sąsiedztwie i współpracy pomiędzy Polską i Niemcami z 1991 r. Całkowite koszty związane z tą inwestycją dostały poniesione przez stronę niemiecką. 

Nekropolia żołnierzy niemieckich została otwarta publicznie 5 października 2002 r. w Nadolicach Wielkich celem wtórnego pochówku żołnierzy niemieckich czasów II wojny światowej ekshumowanych z terenów województw dolnośląskiego, opolskiego i lubuskiego.

Cmentarz jest otoczony drzewkami tworzącymi Park Pokoju. Każde z nich zostało podpisane nazwiskiem fundatora, dzięki którym stworzono cmentarz.

Jest to miejsce unikatowe (trzecie w Europie) i szczególnie kontrowersyjne. Na nadolickiej nekropolii spoczywają m.in. żołnierze ukraińskiej dywizji SS Galizien oraz żołnierze niemieckiej brygady SS Dirlewanger. Biorąc pod uwagę te fakty, obiekt może być atrakcyjny raczej dla niemieckiej turystyki sentymentalnej.

Obecnie spoczywa tam ok. 12 000 żołnierzy niemieckich. Przewidziano, że na terenie cmentarza ostatecznie pochowanych zostanie 18 000 żołnierzy.

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Laura Kosińska

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic

Fot. Leonard Jasic


Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Maja Korybut-Woroniecka

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Szymon Chmurzyński

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Wiktor Pietrzak

Fot. Zuzanna Kus

SZCZODRE

Ruiny neogotyckiego Pałacu Sybilli w Szczodrem, wraz z otaczającym go parkiem, to miejsce wyjątkowe. W drugiej połowie XVII w. książę Chrystian Ulryk wybudował w tym miejscu renesansowy pałac, jako letnią rezydencję jego żony Sybilli, którą nazwał Sybillenort. W okresie świetności pałacu nazywano go Śląskim Windsorem. Imponował wielkością i wyposażeniem, był popularnym miejscem wycieczek. Budowlę otaczał park krajobrazowy o powierzchni 250 hektarów oraz system stawów połączonych kanałami. Posiadłość rozwijała się znakomicie, zyskując sławę dzięki bibliotece i wspaniałym kolekcjom: obrazów, monet, muszli i rzadkich kamieni. Bogate życie towarzyskie uświetniali znamienici goście, m.in. polscy królowie: August II Mocny i August III. Był to jednak tylko zwiastun światowego rozgłosu. Sto lat później książę Fryderyk August rozbudował pałac o cztery skrzydła, dwie wieże, teatr i wspaniałą wozownię.

Nie satysfakcjonowało to jego następcy księcia Wilhelma. 600 chłopów zatrudniono przy rozbudowie parku krajobrazowego w stylu angielskim. Nasadzono egzotyczne drzewa sprowadzone zza oceanu, wzniesiono oszkloną oranżerię. Pałac oplotły kilometry stawów połączonych śluzami, z molo, marmurowymi schodami na brzegach i połaciami kwiatów wśród parkowych alei i na wyspach. Sensacją był zwierzyniec z bramami wjazdowymi i strażnicami, który wraz z parkiem i pałacem tworzył ogrodzony, 275-hektarowy kompleks. Do prestiżowego Sybillenortu ciągnęły pielgrzymki myśliwych, w tym koronowane głowy i dostojni wielmoża z całego kontynentu.

Fot. Weronika Piech



Sybillenort to jeden z największych pałaców tamtych czasów miał 300-metrową, najdłuższą na kontynencie pałacową fasadę, 400 słynących z przepychu pomieszczeń, z czego 80 udostępniano zwiedzającym. Podziwiano tu 5000 obrazów i grafik, największą w Europie kolekcję miśnieńskiej porcelany, czereśnie i melony rosnące w jadalni, stół wykonany z 205 gatunków włoskiego marmuru, salę z siedmioma żyrandolami i złocone zwierciadła na suficie w tzw. sali łysych. Sybillenort ściągał co roku blisko 100 tysięcy turystów, toteż karczmy, kawiarnia, browar i zajazd prosperowały znakomicie.

W 1884 roku po śmierci księcia Wilhelma turyści napływali jak dawniej, ostygł jednak zapał do beztroskiej zabawy. W rękach króla Saksonii Alberta I wszystkie komnaty poświęcił katolicki ksiądz, teatr zamieniono na kaplicę, scenę zastąpił antyczny marmurowy ołtarz sprowadzony z Wenecji. Jednak przybywało atrakcji w parku, przed pałacem stanęła nowa fontanna, nowy wystrój zyskała jadalnia, piękniały okoliczne kościoły.

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

W 1932 roku zmarł, zdymisjonowany już, ostatni król Saksonii Fryderyk August III. Wraz z orszakiem pogrzebowym, który pożegnał trumnę w drodze do Drezna, pałac opustoszał. W latach kryzysu wyposażenie rezydencji sprzedawano na licytacjach. W końcu majątek przejęło hitlerowskie wojsko.

W niejasnych okolicznościach u schyłku II wojny światowej pałac został podpalony i częściowo spłonął. Nie ma pewności, czy w 1945 roku dokonali tego nacierający czerwonoarmiści, czy wycofujący się Niemcy. Niebawem pojawili się szabrownicy, którzy nie oszczędzili ani jednej rezydencji na Dolnym Śląsku. Pomimo kradzieży olbrzymia bryła pałacu latami pozostawała nienaruszona. Tymczasem w granicach Polski sławny Sybillenort zamieniono na Sybilin, potem na Szczodre.

Trudno powiedzieć, do jakiego stopnia przyczyniła się do tego dowolnie interpretowana uchwała prezydium rządu z 1955 roku w sprawie usuwania zniszczeń wojennych. Jednak właśnie wtedy Powiatowy Oddział Rozbiórkowo-Porządkowy z Oleśnicy wkroczył do Szczodrego. Rozbiórki dokonano legalnie i za zgodą władz, bo przecież zespołu pałacowego w rejestrze zabytków nie było. Nietrudno się domyślić, dlaczego urzędnicy ociągali się z wpisem aż 45 powojennych lat. Z pewnością Pałacu Sybilli nie przegapili. Z cyniczną cierpliwością czekali na jego koniec. Zresztą ochrona konserwatorska i tak miała charakter czysto formalny. W 1999 roku z bram wjazdowych skradziono rzeźby lwów z brązu. To były ostatnie ślady świetności legendarnego majątku. Znikły bezpowrotnie.

Największą część rezydencji zburzono do 1957 roku. Pozyskaną w ten sposób cegłę na ówczesnej stacji kolejowej w Szczodrem ładowano na wagony, a następnie kierowano do zniszczonej Warszawy. Majątek był jednak ogromny, z czasem apetyt na materiały budowlane zmalał. Mimo to w latach 60. usunięto fontannę. W 1970 roku zburzono najwyższą, ostatnią pałacową wieżę. Przeważyły argumenty, że zagraża zawaleniem i szpeci teren. Tymczasem park zamienił się w las, a lokalny PGR święcił triumfy z pomocą dochodowej hodowli kaczek na terenie dawnych, pałacowych stawów. Prace rozbiórkowe toczyły się do końca lat 80. Wraz z ich zakończeniem "zespół pałacowy" wpisano do rejestru zabytków. Wtedy już wszystkie ślady barbarzyństwa wobec kulturowego dziedzictwa zostały zatarte.

Po pałacu Sybilli zachowały się tylko dwie pałacowe oficyny. Po wojnie mieścił się w nich szpital, potem ośrodek szkoleniowy władz wojewódzkich. Mniejsza do dziś jest zamieszkana. Większa, w zarządzie gminy Długołęka, a później prywatnych właścicieli, popada w ruinę i zarasta krzakami.

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Weronika Piech

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka

Nikt już nie kojarzy niszczejących chałup z pałacowymi strażnicami, ani bram ogołoconych z rzeźb z dawnym parkiem krajobrazowym. Napisy zostały skute, więc pomnik poległych w I wojnie światowej jest tylko kopniętym do lasu anonimowym kadłubem. Pomimo niemieckich napisów jakimś cudem ocalał jedynie pomnik pośmiertny Alberta I. 

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Natalia Gandecka

Fot. Weronika Piech

Fot. Zuzanna Konopacka

Fot. Zuzanna Konopacka


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Warsztaty plenerowej fotografii artystycznej - cykl "Pasje i zajawki na Ochocie"

Wakacyjne plenerowe warsztaty historyczno-fotograficzne na Targówku

Historia Oświęcimia w obiektywie mieszkańców